Tych pytań szefie, nie zada ci przeciętny coach.

Tych pytań szefie, nie zada ci przeciętny coach.

Pewien mądry człowiek powiedział mi kiedyś: Spójrz, jeśli wyruszyłeś ku celom, nawet tym ambitnym i wzniosłym, lecz gdy się obejrzałeś za siebie, a tam nikogo nie było, to był jedynie spacer a nie przywództwo.

Można sobie tak spacerować mając całą armię poddanych, przepraszam to znaczy pracowników. Można także osiągać różne, nawet duże cele. Tylko podważam tu wielkość tychże. Kwestionuję, dla kogo są one wielkie i podkreślam jakim kosztem osiągnięte. A raczej czyim. Czujesz różnicę? To jest jak najodleglejsze od bycia liderem. Ekonom, dozorca, wymuszacz, terrorysta to określenia o wiele bardziej pasujące do opisania takiego podejścia.

Czy na prawdę zasługuję na prawo do przewodzenia?

Co dało Tobie taki przywilej? Czym zasługujesz wśród ludzi, by gotowi byli uwierzyć Tobie i za Tobą pójść? John C. Maxwell pisał, że najpierw musi pojawić się człowiek, lider. Osoba, która swym charakterem, dokonaniami, przykładem uwiarygodni siebie w oczach innych ludzi. Najpierw ludzie kupują lidera a potem słuchają jego wizji, misji i obietnic. Jeśli nie jesteś cżłowiekiem godnym zaufania, poważania, naśladowania, to nie obchodzi mie co mówisz, jaką światłą ideę krzewisz. Po prostu z Twoich ust brzmi to mało wiarygodnie. Dlaczego więc miałbym obdarzyć Ciebie przywilajemi lidera i prawem pokierowania mną i moim życiem?

Czy na prawdę wspomagam innych by dawali z siebie to co najlepsze?

Miarą prawdziwego lidra jest to, ilu liderów wykształcił. Większość zacnych milionerów i przedsiębiorców, którzy odnieśli niebywałe sukcesy, których poznałem osobiście, byli niesamowicie skromnymi ludźmi. Uważam, że to na prawdę wielkość, skromność i prawdziwy lider potrafią zbudować ludzi, wydobyć z nich to, co najlepsze i sprawić, by razem osiągali niemożliwe. Piękne, anonimowe słowa stanowią epitafium na nagrobku znamienitego przemysłowca i miliardera Andrew Carnegiego: Tu leży człowiek, który wiedział, jak zwerbować mężczyzn lepszych od siebie samego.

Czy mój zespół jest nadzwyczaj innowacyjny?

Ludzie są kreatywni, pooszukują nowych, lepszych, wydajniejszych, łatwiejszych sposobów na realizację swoich celów. To stan naturalny, niestety zaburzany w przytłaczającej większości organizacji. Zarządzanie, kierowanie, targety, wyniki, cyfry i wskaźniki odczłowieczają środowisko pracy tak dalece, że powstają kultury ludzi ograniczających swoją kreatywność do niezbędnego minimum. Znane powiedzenie głosi: z niewolnika nie ma pracownika. A czymże innym jest nadmierna kontrola, mikrozarządzanie, nie zapuszczając się w kwestie mobbingu? Lider tworzy i odpowiada za kulturę organizacji czy jednostki, na której czele się znalazł. Jeśli jest liderem, porafi zadbać o środowisko wyzwalające innowację, eksperymentowanie, nieskrępowaną pomysłowość. Umożliwia popełanieni błędów i czerpanie z tego nauki. W sposób bezpieczny dla organizacji i bezpieczny dla ludzi.

Czy tworzę harmonię w całej mojej organizacji?

Kierowanie firmą czy działem nagminnie porównywane jest do armii i działań wojennych. Kapitanowie, kaprale no i szeregowi pracownicy. Tyle, że pełnia kreatywności, współpraca i (przez wielu pożądana) równowaga praca-dom nie zaistnieją w warunkach walki. One rodzą się w bezpiecznym, dosatnim środowisku zaufania i gębszych relacji. Wielu zaprzeczy, powołując się na wynalazki rodem z laboratoriów zimnej wojny i niezliczone przykłady braterstwa wśród żołnierzy w obliczu karabinów nieprzyjaciela na polach bitew całego świata. Ja tylko dodam do tego liczne przykłady tragedii kmbatantów wszytskich wojen i konfliktów, dotyczące także ich rodzin oraz tego, jak dalece niesprawiedliwie są traktowani przez społeczeństwa, do których prubują powracać z całym bagażem przeżyć i doświadczeń. Jakoś tak się składa, że dziś triumfują organizacje oparte o odmienne koncepcje. Firmy typu Facebook, Google, Zappos, wciąż rosnący szereg firm działających w strukturach nowej ekonomii społecznej (coraz popularniesze odmiany spółdzielni, firm lowprofit itp) może są tylko jaskółką na wiosnę, ale rewolucja już się zaczęła. Nawet w jednostce wojskowej, zwierzchnik musi zadbać o harmonię – inaczej odczuje na własnej skórze bunt.

Business & Leadership coaching ma na celu między innymi odnajdywanie prawdziwych odpowiedzi na powyższe pytania. Prowadzi także do wypracowania i podjęcia działań w zależności od tego, jakie odpowiedzi się pojawią w procesie oraz jakie są pożądane przez lidera. Organizacje, których liderzy (na różnych szczeblach zarządzania) uświadamiają sobie powyższe, istotne składniki dobreo przywództwa, zyskują. Dynamiczniej się rzowijają i potrafią kreować kutlurę, która wynosi je przed i ponad konkurencję. Tworzą zaangażowane i oddane zespoły ludzkie, które mogą pokonywać największe przeciwności i osiągają nawet najbardziej ambitne cele.

 

Czytaj także:

[su_posts template=”templates/teaser-loop.php” posts_per_page=”5″ tax_term=”6,7,8″ tax_operator=”0″ order=”desc” orderby=”rand” ignore_sticky_posts=”yes”][su_posts template=”templates/teaser-loop.php” posts_per_page=”5″ tax_term=”6,7,8″ tax_operator=”0″ order=”desc” ignore_sticky_posts=”yes”][/su_posts]

o autorze

Piotr Mazurowski administrator

Business developer | coach | autor

Comments Are Closed!!!